|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Ruda, Olbrzym i jamnik
To było tak. Impreza była fajna. Czyjeś urodziny. Żarcie, tańce, dużo ludzi. Bawimy się na dansflorze. Ktoś coś je, ktoś coś pije, trochę ludzi rozmawia pod ścianą, reszta tańczy. Normalnie. Nagle na dansflor wjeżdża obcy kark. Kark - olbrzym. Z magnetofonem jamnikiem w ręku. Wchodzi między nas i ruchem ręki nakazuje nam się rozsunąć. Olbrzymowi nie podskoczysz. A zwłaszcza olbrzymowi z jamnikiem. Rozsuwamy się pokornie. Patrzymy się na siebie z pytaniem w oczach -"znasz go?". Nie. Nikt nie zna. Olbrzym wydaje się wiedzieć co robi. Ogarnia salę jednym olbrzymim spojrzeniem i stawia jamnika na podłodze. "Muzyka!" - rzuca rozkaz do DJa nakazując mu wyłączenie sprzętu. Na sali zalega cisza. Czekamy co będzie dalej. Olbrzym odpala jamnika i kiwa na kogoś za drzwiami. Panienka. Babol w zasadzie. Ruda. Wchodzi na środek sali i zaczyna się rozbierać. Acha. Kumam. Striptiz będzie. Dobrze, myślę sobie, takiej rozwywki się nie spodziewałam. Chętnie zobaczę. Jamnik rzęzi jakąś tanią pościelówą, ruda spuszcza sweterek. Tłusta jakaś. Mogli chociaż wynająć jakąś odchudzoną - myślę sobie. Ale co tam niech będzie tłusta, darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Stoję dalej. Ruda tańczy. Cyce na wierzchu. Wachluje nimi na boki i miętoli łapami. Schaby wylewają jej się z gaci, obfity naleśnik na brzuchu, wzorcowy celulit. Taka tam. Nic specjalego. Stoję dalej. Ruda wtyka kciuki za stringi. Zaczyna się punkt kulminacyjny. Jamnik snuje swoją jamniczą pieśń. Olbrzym dłubie w pazurach. Ruda po 20 latach współpracy już go widocznie nie bierze. Mnie też nie. Ale ciekawa jestem. Kciuki pracują dalej i w końcu ruda staje w całej krasie przed moimi oczami. A jednak! A dała bym sobie łapę odciąć, że łoniaki są zawsze czarne... Ruda skończyła. Zaciąga rajty. Patrzę za siebie szukając jakiegoś współoglądacza, z którym mogłabym wymienić poststriptizowe komentarze. Nie ma. Nikogo. Nie no...To tu się ruda rozbiera, olbrzym pofatygował się aż z miasta stołecznego do powiatu, o jamniku nie wspomnę, a oni udają, że ich nie interesuje??!! Niewdzięczna hołota! Odchodzę i ja, co tu będę tak sama stała... Ale swoją drogą miło ze strony rudej, że fatygowała się jak widać tylko dla mnie. W zasadzie mogła sobie darować cyce i obfity zad i pokazać mi tylko te łoniaki... koniec zatroskana I to jest cala Zatroskana. Cudownie ciekawska i zapatrzona w rzeczy niebanalne jak np.ruda piczka. Trochę się zmieniło. Za czasów pacholęcia grzebała we flakach żabie i kotu, gdyż wielbiła turpizm oraz piękno ukryte tam, gdzie nikt nie patrzy. Za co cenię Zatroskaną najbardziej? Za otwarty umysł. Mimo, że jest bez wątpienia zbożną matką , żoną oraz poprawnym członkiem społeczeństwa nic nie jest w stanie jej zgorszyć i zadziwić. Już kiedyś pisałam. Jakbym zdecydowała się wyjechać do Meksyku i pracować jako prostytutka Zatroskana zamiast dostać zawału serca wręczyła by mi paczkę prezerwatyw.Za to ją "nawet lubię".;) Gdybyś raczyła mnie zabrać na tę imprezkę, to nie zostałabyś sama na parkiecie po występie Rudej;) Alex piątek, 02 marca 2012, kadaz
Komentarze
kssen
2012/03/03 13:48:47
Bardzo, albo jeszcze dawniej temu, kiedy striptiz był jeszcze atrakcją, razem z małżonką wybrałem się na zjazd pediatrów [ja nie jestem od dzieci]. Siedzieliśmy sobie na bocznej sali bankietowej z szefem [moim] i jego małżonką toczyliśmy rozmowę kulturalną i równie kulturalnie piliśmy czystą z małych kieliszków. Nagle rozległ sie krzyk "Striptiz będzie" i pediatrzy, a zwłaszcza pediatryce ruszyli przewracając krzesła na główną salę - moja ślubna też. Podążyłęm za nią, gdy wtem na ramieniu poczułem mocarną rękę szefa. "Kolego naprawdę pan gołej baby nie widział? Wróćmy do stolika i napijmy się tej wódki ze szklanek jak ludzie, bo ja już nie mogę"
2012/03/03 18:29:56
Skończyłam właśnie czytać całą Dziwkę od końca. Szkoda. Była jak dobra książka. Muszę teraz czekać na wpisy na bieżąco. Podoba mi się jak piszecie. Zgadzam się z tym w jakichś 90%. Co prawda nie mam męża (ani nawet kandydata na takowego), dzieci, pracy, gdyż jeszcze studiuję, ale podzielam frustracje i poglądy. Będę zaglądać. Kolejny zajebisty blog po Panu Ikea i Siberry, który będę odwiedzać regularnie. Pozdro :)))
2012/03/03 20:03:01
o rudą piczę, to z chęcia bym zobaczyła. Jakiś czas temu byłam w Sogo takie warszawskie go-go.. ale wszystkie były wygolone.. striptiz jak ma się wygoloną psitę, jest bez sensu..
|