CODZIENNE FRUSTRACJE, DOM, PRACA, DZIECI, MAŁŻEŃSTWO, DWIE KOBIETY W LISTACH DO SIEBIE
Blog > Komentarze do wpisu
Alex oczami Zatroskanej

 Zarzuci mi się tu stronniczość ale who cares!

Alex poznałam na studiach. Na drugim roku. Pierwszy rok robiła z inną grupą a potem zapadła na jakąś egzotyczną chorobę z przepracowania i dziekan kazał jej się gonić i powtarzać drugi rok. I wtedy się spotkałyśmy. W pracowni chemii organicznej. Miałyśmy obok siebie stanowiska. Pamiętam jak patrzyłam na Alex z podziwem i zazdrością. Dostaliśmy jakieś zadania do wykonania - coś w rodzaju - proszę ugotować 20g aniliny. I trzeba było to zsyntezować. Ja z miejsca dostałam drgawek i wyprostu łoniaków i usiadłam sparaliżowana na stołku laboratoryjnym. Alex za to - patrzę - znosi graty. Czasza grzejna, kolba, chłodnica, węże do wody, gotowe. "O losie łaskawy!" - pomyślałam gratulując sobie mądrej decyzji doboru szafki obok Alex. "Ona mi pomoże!" brzmiało moje wewnętrzne postanowienie przyssania się do tej genialnej istoty. Moje pierwsze słowa wystosowane w jej kierunku nie było miłym "Cześć! jestem Kasia a ty jak masz na imię?", tylko zwykłym - "A skąd wzięłaś te czasze grzejne?". "A tam się bierze od laborantek". Poleciałam do laborantek. "Poproszę o czaszę grzejną...". "Rewers proszę". "Nie mam" "To proszę przynieść". Tył zwrot. Rewers. "Słuchaj Alex ta baba chce jakiś rewers". "A tak. Daj jej rewers. Tu piszesz tak tu tak i już." I tak się zaczęła nasza znajomość. Bez słodkiego pierdzenia rzecz jasna. Alex wiedziała wszystko. Syntezowała jak dzika w tym swoim przeparciałym fartuszku z "papieru i styropianu". Zaiste był to jeden z mocniej sfatygowanych fartuchów na wydziale. No i tak to się jakoś zaczęło. 2 lata byłyśmy w jednej grupie. Alex była burżujką. Posiadała własny środek transportu w postaci czerwonego czinkłeczento. Nówka sztuka! Po trzecim roku razem wybrałyśmy się na wywczas w góry. Właśnie tym cieniasem. A było to po sławetnej rozmowie telefonicznej, w której wyznałam Alex moją miłość słowami mniej więcej takimi - "Słuchaj Alex, Paweł jedzie do swojej chaty, pytał się czy chcę przyjechać ale ja sama nie jadę, jedziesz ze mną? Ja Cię nawet lubię będzie fajnie...". Pamiętam, że zależało mi jak cholera żeby Alex ze mną pojechała ale przecież nie mogłam tego powiedzieć jakoś wprost. Zgodziła się. Co mnie z resztą zaskoczyło. Że chce ze mną jechać. Ale to już moje osobiste schorzenie łba - do dziś w zasadzie tak mam, że zanim zadzwonię do Alex to sobie pomyślę przynajmniej z 5 razy coś w stylu "A może nie ma czasu, nie będę się narzucać". Ale nie ważne. No i pojechałyśmy. Co to był za wyjazd tłumaczyć nie muszę. Spałyśmy w najbardziej śmierdzącej i najbardziej walącej się chacie dostępnej na południu Polski. A lapino sądeckie było tak dobre, że najlepsze martini może się schować. Wróciłyśmy szczęśliwe. A potem Alex wyszła za mąż i się skończyło babce sranie. Nie. Żartuję oczywiście. Dalej było fajnie i jest fajnie. Bo pomimo tego co tu drodzy Dziwkarze czytacie o Alex to i tak nie wiecie jaka jest prawda. Gdyby wam kiedyś przyszło spędzić 3 tygodnie w deszczowej Chorwacji z międzylądowaniem w zaszczanej bramie we Wiedniu to szczerze polecam towarzystwo Alex. Lać lukru nie będzie, oczywiście że nie będzie, ale za to jaki ma w pakiecie taniec na rurze przy kuchennym blacie, jakie licytacje przy grze w tysiąca, jakie międzynarodowe znajomości przy robieniu arbuzka, jakie soczyste formy wypowiedzi...Alex to Alex. Malinami może nie sra ale jeszcze nigdy nie wyszłam ze spotkania z nią z łbem ciążącym do ziemi. No chyba, że z przepicia. Alex to najbardziej pozytywna osoba jaką znam. A że sobie trochę pokurwi na Dziwce? Toż to Dziwka po to...

Zatroskana 

Powinnam zaprzeczyć wszystkiemu powyżej, bo przeczytałam w gazecie, że jak będziesz skromny to ludzie  będą cię lubić, ale nie będę zaprzeczać.Wszystko jest prawdą oprócz "egzotycznej choroby", która był zwykłą nerwico-kurwicą, którą lekarze błędnie rozpoznali jako problemy z sercem. Oczywiście mam pokusę, żeby napisać epistołę o Zatroskanej, ale to może innym razem.Za dużo lukru to zło;)

Alex

wtorek, 28 lutego 2012, kadaz

Komentarze
2012/02/28 09:36:18
Się wzruszyłem. chciałbym kiedyś u kogoś zasłużyć na podobny pean. właściwie znam kogoś, kto zasługuje, więc może ja zacznę... No, to trzeba opić w każdym razie!
-
2012/02/28 09:38:05
tak właśnie myślę o Alex plus to ze jest seksowa ale to wiadomo dlaczego - samce tak mają

cała afera o tamten wpis polegała moim zdaniem na tym ze był on po prostu mocno depresyjny.
czyste jęczenie jakie to życie jest monotonne.
inne wkurwy na kołtuństwo bezguście czy wszech ogarniającą brzydotę mają inny charakter

nie wiem jak to ująć ale przy wpisach nr 2 mam uśmiech na ustach a przy tamtym nie miałem
może dlatego że nie zgadzał się on z moim wyobrażeniem Alex jako silnej fajnej kobiety w czerwonych szpilonach.

bardzo chaotycznie ale mam nadzieje ze w miarę czytelnie

-
2012/02/28 10:56:55
fajne, to co napisałaś... takie "pluszowe"... zazdroszczę Wam
-
2012/02/28 11:18:41
Po prostu piękna, babska przyjaźń. Coś naprawdę wartościowego. Uchylam kapelusza. Chociaż go nie noszę. ;)
-
2012/02/28 11:31:04
Gdyby jeszcze Alex leżała w trumnie, to dopiero byłby czad. Wszyscy płakalibyśmy rzewnymi łzami.
Swoją drogą: Alex od roku pracuje na swój wizerunek zimnej, cynicznej suki, a tu taka wpadka.
-
2012/02/28 11:57:58
Daleczego kilimangaro zablokowałaś swojego bloga?
Zatr
-
2012/02/28 12:02:36
Nie jest zablokowany. Należy tylko wejść frontowymi drzwiami.
-
2012/02/28 12:23:53
A co z bogatym archiwum? To jakiś nowy blog jest.
Zatr
-
2012/02/28 12:32:09
Coś się kończy, zaczyna coś. Nie pierwszy raz wysadzam bloga w powietrze. Staram się nie przywiązywać do rzeczy, do ludzi zresztą też.
-
2012/02/28 12:44:38
Oj kilimangaro, kilimangaro...a co taka złośliwa baba z Ciebie ostatnio co? Będziesz Ty lepsza? - jak mawia mój małżon...
Zatr
-
2012/02/28 12:58:13
Lepsza już byłam :) To jest nudne :)
-
2012/02/28 13:30:17
Be_daddy. Ciało to mam dopiero boskie i nie będę tu uprawiać fałszywej skromności.....Jak spełnią się życzenia kilimangaro to je zobaczysz, ale może w mniej miłych okolicznościach;)
Nie odniosę się do wpisu mojej najukochańszej Zatroskanej, bo jestem za skromna a wpis jest za dobry;))
Alex

-
2012/02/28 14:11:40
mam nadzieje ze pokażesz interferującego kalwina jak wróci od poprawek krawcowych
na sobie
o-bie-ca-łaś

a ciałko w trumnie mnie nie kręci aż takim zbokiem nie jestem :P
wole bardziej interaktywne uciechy
post coitum lubię zamienić kilka słów jednak :)



-
2012/02/28 14:20:25
@alex
żebyśmy mieli 100% jasności co to ostrej wymiany zdań z wczoraj

Mam w głowie jakieś tam wyobrażenie wizerunku Alex jako hardej baby
która bierze chwyta temat za jajca i je ukręca.
Może kurwić narzekać ale to nadal sprawia jej perwersyjną frajdę.
Taka Alex mnie kręci nic na to nie poradzę i mogłem przejść obojętnie nad tamtym wpisem.
A że jestem gnidowatym potworkiem będę się domagał tego ci mi się podoba bo tak! :P

-
2012/02/28 15:05:52
Bardzo fajny blog. Musze tu częściej zaglądać. Zapraszam również do siebie tajemnicawiary.blox.pl. Pozdrawiam
-
2012/02/28 22:06:56
Ładne to. Takie "od serca".

Nie wierzę, że tymi słowami skomemtowałam dziwkę, joł :)